W życiu każdego człowieka przychodzi moment
gdy
trzeba iść po świątecznego karpia..,
Wybór jest bardzo trudny.
Miły Pan zawinie go w tone foli ,
a my załadujemy go na nasz zajebisty wózek.
wpuszczamy go do naszego małego oceanu.
Jest mu jak w raju.

Patrzy na nas swoimi wielkimi oczami,
błagając o litość.

że są 2 sposoby zabicia karpia...
Jeden młotkiem...

Przychodzi czas na tradycyjne polskie pieczenie.
Olej wyborny.
Karp wyborny.
Na koniec chiałbym wszystkim życzyć zajebistych Świąt Bożego Narodzenia.
A jeżeli chodzi o ryby ,
nie martwcie się.
Są ich tysiące...