O godzinie 16. 30 otrzymaliśmy informację , że władzę miasta nie wydały zezwolenia na marsz.
Wszyscy zgodnie postanowili ruszyc.
Marsz ruszył w stronę komisariatu.
Zostałem zatrzymany przez policje za poruszanie się po ulicy.
Załadowali do suki.
Spisali.
Puścili.
Tłum był solidarny:)
Inicjatywa wolne konopie.

Mam megafon.
Mam moc.


LEGALIZE!!!
Sadzic. Palic. Zalegalizowac.



Mam moc.






Panowie chcieli potwierdzic moje dane.
Trwało to trochę ale wszystko się udało.
Ulica znowu została zakorkowana.
Na samym końcu Piotrkowska została zamknięta z 2 stron,
Mili manowie z pałami i tarczami zagrodzili wyjście.
Wszyscy musieli się legitymowac.
Wylegitymowałem się po raz 3 i opuściłem teren "nielegalnego zgromadzenia"