Dzięki uprzejmości mojej ukochanej babci miałem szanse spędzić dzień zakładzie krawieckim.

Nie byle zakładzie.
Poniżej Pani Krysia. Wieloletnia wspólniczka.

Szybko można zauważyć jak bardzo różni się ich praca od norm panujących obecnie.
Wszystko dalej odbywa się w pełni ręcznie.
świetny temat i dobre zdjęcia. brawo.
OdpowiedzUsuńfajny cykl - podoba się
OdpowiedzUsuń